piątek, 24 stycznia 2014

Od Lagoony do Hexagona

Co ja najlepszego zrobiłam?! Nie, nie miałam wcale zamiaru go skrzywdzić. Lecz coś... Na tą jedną chwilę zawładnęło mym ciałem. Nie, nie mogę pobiec za nim. Co jeśli on mnie zaatakuje? Po moich policzkach spływały słone łzy.
- Hexagon... Ja, przepraszam Cię.- załkałam.
Miałam pojęcie, że on tego nie usłyszy. Lecz zawsze można spróbować. Nagle odzyskałam w pełni kontrolę nad sobą, udało się. Zdałam 2 próbę, lecz co z Hexagonem? Czy wróci tutaj? Pospiesznie wstałam. Musiałam go odnaleźć.
<Hexagon?>



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz